Tragicznie zmarły parlamentarzysta Łukasz Litewka został pożegnany w Sosnowcu. Zanim ruszyła oficjalna, państwowa część ceremonii z udziałem najwyższych rangą polityków w kraju, miały miejsce niezwykle osobiste sceny. Zaledwie chwilę przed wprowadzeniem konduktu żałobnego do kościoła pw. św. Joachima, najbliżsi 36-latka zbliżyli się do karawanu. Rodzina, z dala od tłumów i zgiełku, opierała się o trumnę, przeżywając w ciszy swój niewyobrażalny ból. Te pełne miłości momenty udokumentowano na fotografiach, które stały się namacalnym obrazem wielkiej straty. Dopiero po tym prywatnym pożegnaniu trumnę przeniesiono do wnętrza świątyni, gdzie zainaugurowano oficjalne obchody państwowe.
"- Prosimy, aby zamiast kwiatów, wiązanek wykonać dowolny gest dobroci. On na pewno wolałby, abyście kontynuowali jego misję i po prostu nieśli dobro. Zróbcie zakupy potrzebującym, wpłaćcie na zbiórkę walczącym o życie, wspomóżcie najbliższe schronisko, organizację pomocową. Będziemy wdzięczni za uszanowanie tej woli"
– przekazali w specjalnym komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych krewni zmarłego.
Politycy i mieszkańcy regionu na pogrzebie w Sosnowcu
Już w godzinach południowych przed świątynią zaczął gromadzić się tłum ludzi. Wśród zgromadzonych znaleźli się nie tylko znani politycy, ale przede wszystkim zwykli obywatele, którym za życia pomagał poseł. W kościelnych ławach ramię w ramię zasiedli reprezentanci przeróżnych stronnictw politycznych. Obecni byli między innymi premier Donald Tusk oraz czołowi przedstawiciele Lewicy: Włodzimierz Czarzasty i Magdalena Biejat. W hołdzie dla człowieka, którego misją była pomoc, zjednoczyli się liczni samorządowcy oraz parlamentarzyści.
Biskup Ważny o stracie i działalności zmarłego
Uroczystej mszy świętej przewodził biskup sosnowiecki Artur Ważny. Wygłoszona przez niego homilia skłaniała do głębokiej zadumy nad ostatecznym odejściem oraz ukazywała realny sens aktywności społecznej zmarłego 36-latka.
"Są takie chwile, kiedy słowa wydają się wręcz zdradą. A przynajmniej są zbyt nieporadne, by odważyć się dotknąć otwartej rany. Stoimy w ciszy, która boli, ale jednocześnie jest najbardziej uczciwym miejscem spotkania"
- mówił duchowny. Biskup podkreślił ponadto, że Łukasz Litewka pełnił funkcję rzecznika dla osób na co dzień całkowicie ignorowanych przez system i innych ludzi.
"Jego dewiza: 'Każdy zasługuje na drugą szansę' – to najprostsza parafraza Ewangelii, przełożona na język naszych trudnych czasów"
Zaskakujące słowa w kierunku oddalonych od Kościoła
Sosnowiecki hierarcha odniósł się także do osób, które na co dzień stronią od instytucji kościelnych, a na uroczystości zjawili się wyłącznie z uwagi na ogromny szacunek do zmarłego posła. Przyznał otwarcie, że sam Litewka dostrzegał i potępiał liczne błędy duchownych. Wykorzystując tę podniosłą chwilę, biskup wypowiedział pełne pokory słowa skruchy pod adresem zebranych żałobników.
"Jeśli powodem tego dystansu są błędy i winy pasterzy, brak uważności, pycha czy arogancja, proszę was dziś przy tej trumnie z głębi serca o wybaczenie. Bo to właśnie tutaj najczęściej pęka wspólnota."
Kończąc swoje przemówienie, duchowny wskazał na bogatą spuściznę 36-latka jako absolutny dowód na to, że Bóg wcale nie wymaga od nas krystalicznego życia bez żadnej skazy.
"Bóg nie szuka nieskazitelnych życiorysów. On szuka serc, które potrafią drżeć razem z Nim o drugiego człowieka"
Wyjątkowy apel rodziny Łukasza Litewki
Forma upamiętnienia polityka zaproponowana przez jego bliskich okazała się równie wzruszająca, co ich ciche pożegnanie przy trumnie. Zamiast przynosić standardowe wieńce i kwiaty, rodzina poprosiła uczestników pogrzebu o kontynuowanie życiowej misji posła. Nie wskazano przy tym żadnej konkretnej organizacji czy fundacji, apelując po prostu o najdrobniejszy uczynek na rzecz potrzebujących.
- podsumował mszę. Po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny wyruszy na Cmentarz Parafialny zlokalizowany przy ulicy Zuzanny, gdzie Łukasz Litewka został ostatecznie pochowany.