Śmiertelny wypadek w Kłobucku. Pijany Olaf K. zabił 18-letnią Anię. Sąd podjął decyzję

Sąd Rejonowy w Częstochowie wydał wyrok w sprawie tragicznego wypadku w Kłobucku. Olaf K., który prowadząc po pijanemu, spowodował śmierć 18-letniej pasażerki, usłyszał karę więzienia. Mężczyzna stracił też dożywotnio prawo jazdy. Prokurator domagał się surowszej kary, a wyrok nie jest prawomocny.

Sąd Rejonowy w Częstochowie ogłosił wyrok w głośnej sprawie śmiertelnego wypadku w Kłobucku, do którego doszło w czerwcu 2024 roku. Oskarżony Olaf K. usłyszał karę ośmiu i pół roku pozbawienia wolności. To jednak nie wszystko. Sąd orzekł wobec niego także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, Tomasz Ozimek, skazany musi również zapłacić 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowo zasądzono od niego łącznie 55 tys. zł zadośćuczynienia i nawiązki dla bliskich zmarłej 18-letniej Anny.

Tragedia w Kłobucku. Olaf pędził pijany, zginęła Ania

Do tragedii doszło 16 czerwca 2024 roku. To wtedy 19-letni wówczas Olaf K. siedział za kierownicą mercedesa i jechał drogą wojewódzką nr 492 w Kłobucku. Jak ustalili śledczy, miał 1,55 promila alkoholu we krwi. Mężczyzna kompletnie zignorował zasady bezpieczeństwa, pędząc z prędkością nie mniejszą niż 104 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.

Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Samochód z ogromną siłą uderzył prawym bokiem w betonowy słup. W wyniku odniesionych obrażeń, śmierć na miejscu poniosła jadąca z nim 18-letnia Ania.

Olaf K. skazany. Prokurator chciał surowszej kary

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Częstochowie. Olafowi K. zarzucono spowodowanie w stanie nietrzeźwości śmiertelnego wypadku oraz prowadzenie pojazdu po pijanemu. Co istotne, podejrzany w trakcie śledztwa nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Olaf przez większość procesu milczał. Nie wziął udziału we wszystkich rozprawach, twierdząc, że źle wpływa na niego obecność na sali przedstawicieli mediów.

W mowach końcowych prokuratura oraz pełnomocnicy rodziny Ani zażądali zgodnie kary 11 lat więzienia dla Olafa K. Przypomnieli, że z opinii biegłych wynika jednoznacznie, że mężczyzna był świadomy, w jakim stanie wsiadł za kółko. Co więcej kilka dni wcześniej przeszedł atak padaczki i w ogóle nie powinien kierować pojazdami. Nawet jeśli by nie wypił ani kropli alkoholu. Pełnomocnicy pokrzywdzonej podkreślili też, że w Olaf K. nie powinien stawiać się w roli ofiary. Był znany z brawurowej jazdy, łamania przepisów, lekceważył ataki padaczki i był uzależniony od alkoholu i środków odurzających. - Jedyną ofiarą jest Anna. Nastolatka, która miała całe życie przed sobą, a Olaf jej to życie odebrał. Jego słowa to nie jest żal i skrucha, tylko jego linia obrony - stwierdzili pełnomocnicy rodziny.

Początkowo, na wniosek prokuratury, mężczyzna został aresztowany. Później sąd uchylił areszt i zastosował wobec niego dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. W mowie końcowej prokurator domagał się dla oskarżonego kary łącznej 11 lat pozbawienia wolności.

Jak zaznaczył prok. Ozimek, decyzja o ewentualnym zaskarżeniu wyroku zostanie podjęta po zapoznaniu się z jego pisemnym uzasadnieniem. Olaf K. nie był wcześniej karany. Za zarzucane mu przestępstwo groziła kara od 5 do 20 lat więzienia.

Śląsk Radio ESKA Google News