Kto zagra w finale Pucharu Polski w hokeju i kiedy odbędzie się mecz?
Puchar Polski w hokeju ma komplet finalistów. We wtorek w Krynicy-Zdroju o trofeum zagrają hokeiści JKH GKS Jastrzębie oraz drużyna ECB Zagłębie Sosnowiec. Zespół z Jastrzębia-Zdroju awans przypieczętował po zwycięstwie 2:1 nad Unią Oświęcim, a rywale z finału dzień wcześniej pokonali GKS Katowice 4:2. Początek decydującego spotkania zaplanowano na godzinę 18.00.
Półfinał JKH GKS Jastrzębie – Unia Oświęcim był jednocześnie rewanżem za ubiegłoroczną rywalizację na tym etapie, kiedy lepsi okazali się jastrzębianie. Tym razem dodatkowy kontekst tworzyła postać trenera Roberta Kalabera, który w poprzednim sezonie prowadził drużynę z Jastrzębia-Zdroju, a obecnie jest szkoleniowcem zespołu z Oświęcimia. W spotkaniu padły trzy gole: najpierw trafił Aku Alho, później podwyższył Fredrik Forsberg, a kontakt bramką sam na sam dał Erik Ahopelto.
Dlaczego w bramce Unii Oświęcim doszło do zmiany i kto zastąpił numer jeden?
W ekipie z Oświęcimia zabrakło pierwszego bramkarza, Linusa Lundina. Szwed poprosił klub o wolne z powodu poważnych problemów rodzinnych, dlatego między słupkami stanął 19-letni Igor Tyczyński. Bramkarz urodził się w Krynicy-Zdroju i jest wychowankiem miejscowego klubu. Po drugiej stronie lodu gospodarze półfinału mogli natomiast skorzystać z powrotu do składu najlepszego strzelca zespołu – Fredrika Forsberga, który pauzował od 2 grudnia z powodu kontuzji.
Jastrzębianie od początku wyglądali na bardziej konkretnych w ataku. Już w drugiej minucie Forsberg był blisko gola, ale po jego uderzeniu krążek zatrzymał się na słupku. Chwilę później przewaga przełożyła się na prowadzenie, choć w dość nietypowych okolicznościach: strzał Aku Alho był niecelny, krążek odbił się od bandy, następnie trafił w łyżwę Igora Tyczyńskiego i wpadł do siatki. Unia próbowała odpowiedzieć, jednak kilka ważnych interwencji zanotował bramkarz Jastrzębia-Zdroju, Karolus Kaarlehto. Z kolei w 25. minucie Emil Bagin przeprowadził efektowny rajd, ale po jego strzale krążek odbił się od poprzeczki.
Co przesądziło o wyniku w trzeciej tercji i jak wyglądała nerwowa końcówka?
Największe emocje przyniosła trzecia tercja. W 45. minucie krążek odbity od kija jednego z zawodników Unii trafił do Forsberga, a ten precyzyjnym strzałem podwyższył na 2:0. Radość JKH GKS Jastrzębie trwała jednak krótko, bo w kolejnej akcji Erik Ahopelto wykorzystał sytuację sam na sam z Karolusem Kaarlehto i zrobiło się 2:1.
Końcówka była pełna kar i walki o każdy metr lodu. Siedem minut przed końcem karę otrzymał Bartosz Florczak, a chwilę później Martin Kasperlik po analizie wideo został odesłany do szatni. Jastrzębianie nie wykorzystali przewagi pięciu na trzech, a niedługo potem także trzech ich zawodników musiało spędzić po dwie minuty w boksie. Unia grała końcówkę bez bramkarza i mocno naciskała pod bramką rywali, ale zespół prowadzony przez Rafała Bernackiego dowiózł prowadzenie do końca.
W całym meczu sędziowie nałożyli 24 minuty kar na JKH GKS Jastrzębie i 51 minut na Unię Oświęcim, a spotkanie obejrzało 2 500 widzów. Drużyna z Jastrzębia-Zdroju, mająca w dorobku cztery triumfy w Pucharze Polski, zagra w finale po raz siódmy, trzeci raz z rzędu, natomiast zespół z Sosnowca wystąpi w meczu o to trofeum po raz pierwszy.
Źródło PAP.