Krystian skatowany przez znajomego. Matka ofiary nie wierzy w skruchę Norberta

2026-05-20 14:49

Przed sądem w Mysłowicach trwa proces przeciwko Norbertowi A., który miał ze szczególnym okrucieństwem pozbawić życia swojego znajomego, Krystiana. Mężczyzna skakał po głowie ofiary, a na sali rozpraw próbował przepraszać matkę zmarłego. Kobieta nie wierzy w skruchę oprawcy i domaga się dla niego najsurowszej z możliwych kar.

Tragedia w Mysłowicach. Ciało Krystiana było zmasakrowane

Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w lipcu 2025 roku na terenie Mysłowic. W godzinach wieczornych, w jednym z mieszkań usytuowanych na parterze, odbywało się hałaśliwe spotkanie towarzyskie z udziałem kilku uczestników. Wśród zgromadzonych znajdowali się między innymi Krystian, Norbert A. oraz Katarzyna M. Mężczyźni dobrze się znali, ponieważ mieszkali w najbliższej okolicy, a wcześniej tego samego dnia byli widziani razem w parku w dzielnicy Słupna.

Później cała grupa przeniosła się do lokalu znajomego, gdzie kontynuowano imprezę. W pewnej chwili między Norbertem a Krystianem wybuchła gwałtowna awantura. Choć powód konfliktu pozostaje niejasny, niewykluczone, że poszło o względy obecnej na miejscu kobiety. Finał okazał się tragiczny w skutkach. Krystian padł ofiarą brutalnego pobicia ze strony Norberta, doznając tak rozległych obrażeń czaszki, że interweniujący medycy nie byli w stanie zachować go przy życiu.

Kiedy na miejsce zdarzenia dotarli ratownicy medyczni, ujrzeli niezwykle makabryczny obraz. Podczas środowej rozprawy (20 maja) zeznawała Iwona W., będąca członkiem załogi pogotowia, która zrelacjonowała pierwsze chwile po przyjeździe. Kobieta opisywała, że poszkodowany leżał na podłodze na styku kuchni i pokoju w krytycznym stanie z rozległymi urazami głowy, a obok niego stało dwóch funkcjonariuszy policji oraz inni mężczyźni. Z sąsiedniego pomieszczenia dobiegały odgłosy, prawdopodobnie emitowane przez włączony telewizor. Ratownicy nie wchodzili jednak w głąb mieszkania, lecz od razu skoncentrowali się na udzieleniu pomocy nieprzytomnemu pacjentowi, którego wspólnie z mundurowymi przetransportowali do wnętrza karetki.

Zeznania świadków podczas procesu Norberta A.

W toku postępowania sądowego głos zabrali również okoliczni mieszkańcy oraz znajomi zarówno ofiary, jak i oskarżonego. Zaskakujący może wydawać się fakt, że przeważająca część przesłuchiwanych osób opisywała uczestników zdarzenia jako osoby spokojne i niewykazujące skłonności do przemocy.

- W stosunku do mnie Norbert był zawsze spokojny. Nie przypominam sobie, by był agresywny. Krystiana widziałam dwa, trzy razy. Też sprawiał wrażenie osoby spokojnej – mówiła Zuzanna L.

Podobną relację przedstawiła inna znajoma. - Znałam Krystiana od trzech lat, a Norberta znam od roku. Nigdy nie widziałam, żeby się kłócili. Krystian był pozytywny, raczej spokojny. Zdarzało mu się po alkoholu, że wyzywał innych, ale to tak jak każdy po alkoholu. Nigdy nikogo nie prowokował – stwierdziła z kolei Angelika P.

Odmienny obraz sytuacji przedstawił zaledwie jeden świadek, który zwrócił uwagę na wyraźne napady agresji u domniemanego oprawcy. - Jestem kierowcą tira i więcej mnie nie ma w domu, niż jestem. Pamiętam jednak, że różni ludzie spotykali się w mieszkaniu Rogera Ś. Tam imprezowali. Było głośno. Jeden z nich był bardzo agresywny jak wypił, buzował agresją – zeznawał Piotr M.

- Czy jest pan w stanie rozpoznać tego agresywnego mężczyznę – dopytał sędzia.

- Tak. To oskarżony – zapewnił świadek.

- Co konkretnie zrobił oskarżony, że twierdzi pan, że ma takie cechy, że jest nabuzowany agresywny? – zapytał sędzia.

Kierowca wyjaśnił sytuację ze swojego punktu widzenia. - Raz go upomniałem i kolegów, żeby nie pili na klatce schodowej, bo dzieci się boją iść na plac zabaw. Wtedy wszyscy się oburzyli. Po jakimś czasie sobie poszli. Innym razem oskarżony rzucił we mnie plastikowym krzesłem, gdy mu zwróciłem uwagę – tłumaczył mężczyzna.

Oskarżony przeprosił matkę Krystiana. Kobieta nie miała złudzeń

Na sali sądowej pojawiła się również Krystyna Kawalec, czyli matka ofiary brutalnego ataku. W pewnej chwili ogromny stres sprawił, że kobieta postanowiła opuścić pomieszczenie, jednak chwilę przed jej wyjściem Norbert A. niespodziewanie wstał z miejsca przeznaczonego dla oskarżonych.

- Chciałem bardzo panią przeprosić – powiedział oskarżony, gdy matka wychodziła na korytarz.

Kobieta całkowicie odrzuciła jego rzekomą skruchę.

- Nie wytrzymałam tego, muszę wyjść, źle się czuję. On powiedział, że mnie przeprasza, bo tak mu kazali. Nie wierzę, że to jest szczere. Zresztą słyszeliśmy opinie biegłych – mówiła wyraźnie zdenerwowana matka Krystiana, Krystyna Kawalec. - Krystian nie zasłużył na taką śmierć. To jest bestia, to nie jest człowiek. Tak kogoś, tak zmasakrować buzię, po prostu buzia była zmasakrowana. Rozmawiałam z panią profesor, która ma 12 lat doświadczenia. Powiedziała, że nie widziała nigdy czegoś takiego. Nie widziała tak skatowanego człowieka. Tego wieczora przyszła sąsiadka, powiedziała, że Krystian pobity został. Pojechaliśmy z drugim starszym synem. Gdy przyjechaliśmy to już Krystian nie żył. On zasłużył tylko na dożywocie. Ja wszystko rozumiem, można się pobić, komuś w zęby dać, ale tak sadystycznie kogoś zabić. To się nie mieści w głowie – dodawała kobieta.

Podczas posiedzenia przeanalizowano także szczegółowe ekspertyzy przygotowane przez specjalistów z zakresu psychologii oraz psychiatrii, którzy w pełni podtrzymali swoje dotychczasowe ustalenia. Wcześniejsze badania dowiodły, że w momencie popełniania zbrodni mężczyzna był w pełni poczytalny, a dokumentacja medyczna nie zostawia na nim suchej nitki. Biegli jednoznacznie wskazali, że sprawca wykazuje głębokie zaburzenia osobowości, jest osobą dyssocjalną i trwale uzależnioną od alkoholu. Ponadto zdiagnozowano u niego brak empatii, obojętność wobec krzywdy wyrządzonej innym, niezdolność do przeżywania poczucia winy oraz skłonności do uporczywego nieprzestrzegania norma prawa. Zdaniem lekarzy oskarżony powinien się poddać odwykowemu leczeniu, natomiast kara powinna być odbywana w systemie terapeutycznym.

Sonda
Czy dożywocie to odpowiednia kara za zabójstwo?
Pokój Zbrodni - Izabela z Pszczyny