Zabawna interwencja w Żorach. Myślała, że koc zapewni jej niewidzialność
Do niecodziennego zdarzenia doszło we wtorek, 13 stycznia na jednym z żorskich osiedli. Kryminalni z tamtejszej komendy prowadzili działania na osiedlu Powstańców Śląskich, mając uzasadnione podejrzenia, że w jednym z mieszkań może ukrywać się kobieta poszukiwana listem gończym. Funkcjonariusze namierzyli konkretny lokal i przystąpili do działania.
Mimo wielokrotnych prób nawiązania kontaktu i pukania do drzwi, w mieszkaniu panowała głucha cisza. Policjanci nie dali jednak za wygraną. Ich determinacja przyniosła skutek, gdy po dłuższej chwili mieszkańcy w końcu otworzyli drzwi. Mundurowi natychmiast weszli do środka, by przeszukać lokal.
Plan był prosty, ale zawiódł. Kryminalni nie dali się nabrać
Już po chwili wszystko stało się jasne. W jednym z pokoi, na łóżku, policjanci zauważyli nietypowo uformowaną stertę. To właśnie pod nią znaleźli 50-letnią kobietę, leżącą na łóżku i szczelnie przykrytą kocem. Najwyraźniej liczyła na to, że taka forma „kamuflażu” pozwoli jej pozostać niezauważoną. Jej plan na przechytrzenie stróżów prawa okazał się jednak całkowicie nieskuteczny.
Chwilę później kobieta usłyszała swoje prawa, a na jej nadgarstkach zatrzasnęły się srebrne kajdanki. To był koniec jej zabawy w chowanego. Zaskoczona 50-latka nie stawiała oporu i została natychmiast zatrzymana.
Finał kryjówki pod kocem. 9 miesięcy za kratkami
Po zatrzymaniu kobieta została przewieziona do policyjnej jednostki, skąd trafiła prosto do miejsca, którego tak bardzo chciała uniknąć. Zgodnie z dyspozycją listu gończego, spędzi najbliższe 9 miesięcy w zakładzie karnym.
Żorscy policjanci po raz kolejny udowodnili swoją skuteczność. Jak informują, tylko w tym roku w ich ręce wpadło już 18 osób poszukiwanych, z czego aż 5 na podstawie listów gończych. Dzięki determinacji i konsekwentnym działaniom żorskich kryminalnych kolejna osoba poszukiwana została doprowadzona przed wymiar sprawiedliwości. Ta historia pokazuje, że przed wymiarem sprawiedliwości nie da się ukryć, nawet pod najgrubszym kocem.