Zabrze. Policjanci pobili kierowcę podczas kontroli trzeźwości
Powracamy do głośnej sprawy z marca 2017 roku. Wówczas dwaj funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu podczas rutynowej kontroli trzeźwości pobili kierowcę, gdy ten odmówił badania alkomatem.
Jak informuje Kancelaria Adwokacka Duraj Reck i Partnerzy, które reprezentowała pokrzywdzonego, policjanci dokonali pobicia powoda, czym narazili go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Mężczyzna odniósł obrażenia ciała, w postaci siniaków obrzęku skóry, klatki piersiowej, kończyn górnych i kończyny dolnej lewej, a także złamania żeber.
Poszkodowany podczas zatrzymania był wielokrotnie traktowany słowami obelżywymi przez Policjantów, zatrzymany w policyjnej Izbie zatrzymań KM w Zabrzu, poddany uwłaczającej godności kontroli osobistej, a następnie przetrzymywany – bez żadnej znajdującej racjonalne wytłumaczenie przyczyny – przez półtorej doby w nie spełniającej minimum wymogów higienicznych celi. Samo badanie nie wykazało obecności alkoholu we krwi - opisuje zajście sprzed sześciu lat kancelaria.
Na skutek pobicia mężczyzna utracił częściowo źródło dochodu, ponadto z poniósł liczne koszty związane zarówno z leczeniem czy rehabilitacją, jak i koniecznością opłaty za parkowanie i holowanie, pojazdu, którym poruszał się w momencie zatrzymania.
Pobicie w Zabrzu. Policjanci nadużyli swoich uprawnień
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Zabrzu z 4 lutego 2020 roku dwóch funkcjonariuszy KMP w Zabrzu zostało uznanych za współwinnych tego, że w marcu 2017 roku przekroczyli swoje uprawnienia podczas przeprowadzania kontroli trzeźwości kierowcy.
Sąd Apelacyjny w Katowicach na rzecz klienta kancelarii Duraj Reck i Partnerzy zasądził ponad 120 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Wyrok Sądu Apelacyjny w Katowicach z dnia 7 listopada 2024 r. jest prawomocny.
Policjanci z Zabrza rzucili kierowcę na asfalt i brutalnie go skopali
Przypomnijmy, że w marcu 2017 roku w Zabrzu doszło do dantejskich scen. Wówczas dwaj podoficerowie wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, chcieli sprawdzić alkomatem stan trzeźwości kierującego skodą. Chorzowianin odmówił, twierdząc, że nie czuć od niego alkoholu i jechał zgodnie z przepisami.
Powiedziałem mundurowym, że w takiej sytuacji nie mają podstaw, aby mnie badać alkomatem - wyjaśniał kierowca w "Gazecie Wyborczej".
Wtedy policjanci poprosili go o dokumenty, sprawdzali, czy posiada apteczkę i trójkąt. Mężczyzna całą interwencję nagrywał telefonem komórkowym. Gdy po raz kolejny odmówił poddania się badaniu alkomatem, policjanci użyli siły. Wytargali go z samochodu, rzucili nim na asfalt i go skopali.
Ostatecznie pobitego kierowcę zawieziono na komisariat, gdzie poddał się badaniu alkomatem. Okazało się, że jest trzeźwy. Chorzowianin został oskarżony o "próbę ucieczki z miejsca kontroli i naruszenie nietykalności cielesnej policjantów".
Mężczyzna zaprzeczył, chciał pokazać na telefonie nagranie, ale odmówiono mu oddania komórki. Po wyjściu z komendy okazało się, że ktoś usunął dowody. Telefon zresetowano do ustawień fabrycznych.