Podpalił wiatę śmietnikową. Nie spodziewał się takich konsekwencji
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w połowie marca 2026 roku na jednej z ulic w Katowicach. Przy ul. Świdnickiej nagle zapaliła się wiata śmietnikowa. Ogień w krótkim czasie wymknął się spod kontroli i zaczął obejmować kolejne elementy otoczenia. Płomienie błyskawicznie przeniosły się na zaparkowane w pobliżu pojazdy.
Kiedy sytuacja została opanowana, okazało się, że zniszczeniu uległo aż dziewięć samochodów. Skala strat była ogromna – właściciele pojazdów stracili mienie warte łącznie ponad 160 tysięcy złotych.
Na miejscu od początku pracowali policjanci z Komisariatu Policji III w Katowicach. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny oraz zabezpieczyli ślady. Już pierwsze ustalenia wskazywały, że pożar nie był dziełem przypadku. Śledczy szybko doszli do wniosku, że ktoś celowo podpalił wiatę śmietnikową.
Podpalił, zdemolował i oszukał
Kryminalni z katowickiej „trójki” rozpoczęli intensywne działania operacyjne. Dzięki zebranym informacjom jeszcze tego samego dnia wytypowali osobę podejrzaną o podpalenie. Wkrótce potem 19-letni mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód.
Podczas przesłuchania usłyszał aż dziesięć zarzutów dotyczących zniszczenia mienia w zbiegu z występkiem chuligańskim. Śledczy ustalili również, że to nie jedyny czyn, za który odpowie młody mężczyzna. Według ustaleń policji w lutym miał on także dopuścić się próby oszustwa na szkodę jednego z banków.
Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec 19-latka środków zapobiegawczych. Mężczyzna został objęty policyjnym dozorem, otrzymał zakaz opuszczania kraju, a także musiał wpłacić poręczenie majątkowe. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Sprawa jest rozwojowa, a śledczy nie wykluczają kolejnych ustaleń dotyczących okoliczności podpalenia.
