O krok od tragedii na S1. Pijany kierowca prowadził pojazd
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 18 stycznia na drodze S1, w kierunku Bielska-Białej. Styl jazdy kierowcy Renault Kangoo od razu wzbudził podejrzenia dwóch jadących za nim kobiet. Siostry, obserwując pojazd, szybko zauważyły niebezpieczne manewry – nagłe przyspieszenia, hamowania i niekontrolowane zmiany pasa ruchu. Ich spostrzeżenia wskazywały, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu, dlatego nie pozostały bierne. Natychmiast powiadomiły służby, dzwoniąc pod numer alarmowy i utrzymując stałą łączność z dyżurnym policji, jednocześnie śledząc samochód, aż ten zjechał na węźle Mikuszowice.
Kierowca zatrzymał się przy ul. Rolnej w Bielsku-Białej. Kobiety instruowały funkcjonariuszy, gdzie dokładnie powinien przyjechać patrol drogówki. W tym czasie mężczyzna opuszczał pojazd, mając wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi. Jego zachowanie utwierdziło policjantów w przypuszczeniu, że prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości.
54-latek odmówił współpracy i kategorycznie nie chciał poddać się badaniu alkomatem na miejscu zdarzenia. Wobec tego policja zdecydowała o doprowadzeniu go do placówki medycznej, gdzie przymusowo pobrano mu krew do analizy. Pojazd sprawcy został odholowany na parking policyjny, a sam kierowca stracił prawo jazdy. Obecnie mundurowi czekają na wyniki badania krwi, które wskażą stężenie alkoholu w organizmie 54-latka.
W przypadku potwierdzenia jazdy w stanie nietrzeźwości, mężczyzna może zostać ukarany wysoką grzywną, zakazem prowadzenia pojazdów, a nawet karą więzienia.
Policja podkreśla, że w całej sytuacji kluczową rolę odegrały właśnie kobiety – siostry, które nie zignorowały niebezpiecznej jazdy i zdecydowały się działać. Ich postawa, połączenie intuicji, odwagi i odpowiedzialności, pozwoliła uniknąć potencjalnej tragedii na drodze. Dzięki nim kolejny skrajnie nieodpowiedzialny kierowca został wyeliminowany z ruchu, zanim mógł wyrządzić krzywdę innym uczestnikom ruchu.
To zdarzenie jest doskonałym przykładem, jak obywatelska postawa i czujność mogą uratować życie. Policja apeluje, by w podobnych sytuacjach nie pozostawać obojętnym – szybka reakcja i kontakt z numerem alarmowym mogą uratować nie tylko zdrowie, ale i życie.