"Ołowiane dzieci” podbijają zagraniczne media. New York Times określił je mianem "śląskiego Czarnobyla”

2026-02-16 9:44

Polski miniserial „Ołowiane dzieci” nakręcony na Śląsku zdobywa uznanie krytyków za granicą. „The New York Times”, „The Mirror” i RogerEbert.com porównują produkcję do „Czarnobyla”, chwaląc mroczny klimat, wiarygodną grę aktorską Joanny Kulig i dramatyczną historię. Na Filmwebie serial ma ocenę 7,9/10 przy prawie 10 tys. głosów.

Ołowiane dzieci to serial Netflixa o lekarce Jolancie Wadowskiej-Król i hucie Szopienice

i

Autor: Netflix/ Facebook

Zagraniczne recenzje – zachwyt nad polskim serialem

"Ołowiane dzieci” wzbudzają zainteresowanie w mediach światowych jeszcze przed globalną premierą. Clint Worthington, krytyk współpracujący m.in. z RogerEbert.com, Consequence of Sound i AwardsWatch, w recenzji porównał produkcję do Chernobyl Johana Rencka.

– Podobieństwa do ‘Czarnobyla’ widać w ponurej oprawie, pochmurnej scenerii, pokrytych błotem kostiumach prosto z epoki i profesjonalnie zagranym przygnębieniem przez aktorów – podkreślił krytyk.

Krytyk docenił także ponurą oprawę serialu: pochmurną scenerię, pokryte błotem kostiumy oraz przygnębienie bohaterów, które zdaniem recenzenta jest niezbędne, by oddać „desperację i kruchość ludzkiej wytrzymałości, którą miniserial zgłębia”. 

Nie tylko RogerEbert.com poświęcił uwagę produkcji – „The New York Times” umieścił „Ołowiane dzieci” wśród najciekawszych premier lutego na Netfliksie, a brytyjski „The Mirror” i express.co.uk opisują ją jako obowiązkowy tytuł dla widzów ceniących intensywny dramat historyczny.

Historia i fabuła serialu

Netflix przedstawia „Ołowiane dzieci” jako dramat, który mrozi krew w żyłach bez potrzeby wymyślonych potworów. Akcja dzieje się w toksycznym środowisku Górnego Śląska lat 70. W centrum historii znajduje się młoda lekarka Jolanta Wadowska-Król, w którą wciela się Joanna Kulig. To dzięki jej czujności i odwadze odkrywana jest prawda: masowe i tajemnicze zachorowania dzieci w okolicach Huty Szopienice to ołowica – choroba wywołana zatruciem metalami ciężkimi.

Jej diagnoza rzuca światło na sytuację, którą władza wolałaby ukryć. Prawda o szkodliwym działaniu huty groziła skandalem i odpowiedzialnością, dlatego aparat państwowy PRL próbował tuszować sprawę. Serial pokazuje cenę, jaką bohaterka musiała zapłacić – zagrożone były jej kariera, spokój i bezpieczeństwo rodziny. Wadowska-Król nie poddała się jednak i wszczęła konflikt z tymi, którzy chcieli uciszyć sprawę.

U jej boku pojawia się pielęgniarka Wiesia Wilczek (Kinga Preis) i szefowa kliniki prof. Berger (Agata Kulesza), balansująca między lojalnością wobec systemu a obowiązkiem lekarskim. Po drugiej stronie staje oficer SB Hubert Niedziela (Michał Żurawski), którego zadaniem jest zatuszowanie skandalu.

Kadry z serialu:

Odbiór w Polsce

Na portalu Filmweb serial ma ocenę 7,9/10 przy niemal 10 tysiącach głosów. Widzowie chwalą produkcję za klimat, zdjęcia i intensywną grę aktorską. Krytycy zwracają uwagę, że mimo że fabuła jest trudna i momentami przytłaczająca, to właśnie ta bezkompromisowość sprawia, że „Ołowiane dzieci” mają szansę zdobyć międzynarodowe uznanie.

Jednak pomimo wysokich ocen, w serialu pojawia się kilka wątków, które nie miały miejsca w rzeczywistości i nieco zaburzają odbiór historii. O przekształconej fabule pisze dogłębnie Magdalena Majcher, autorka książki "Doktórka od familoków".

W serialu mieszkańcy Szopienic rzucają kamieniami, popychają i wyzywają Doktórkę, kiedy ta próbuje badać dzieci. Okazują jej otwartą niechęć. To również fikcja stworzona na podstawy serialu. Doktor Jolanta Wadowska-Król w rozmowach ze mną wspominała, że wszyscy, absolutnie wszyscy rodzice zgłosili się z dziećmi na badania, traktowali ją z ogromnym szacunkiem i zaufaniem - wyjaśnia pisarka.

Wśród przeinaczonych wątków pojawia się m.in. przestawienie postaci prof. Bożeny Hager-Małecka, ciąża dr Jolanty Wadowskiej-Król, inwigilacja, przedstawienie ołowicy i jej symptomów i wiele innych.

Śląsk Radio ESKA Google News