Historia Mirelli ze Świętochłowic zszokowała całą Polskę. Kobieta przez blisko 30 lat była zupełnie odizolowana od społeczeństwa, funkcjonując w pełnej zależności od swoich opiekunów prawnych. Kiedy prawda o jej losie wyszła na jaw przez czysty przypadek, w kraju wybuchła fala ogromnego poruszenia i oburzenia. Po wielu miesiącach żmudnej walki o powrót do normalnego funkcjonowania, w życiu kobiety nastąpił decydujący zwrot.
Nowe życie Mirelli ze Świętochłowic
Dziennikarze „Faktu” donoszą, że pani Mirella podjęła kluczową dla swojego dalszego losu decyzję. Osiągnięcie samodzielności to ogromny krok, który wieńczy miesiące wytężonej pracy samej kobiety oraz wspierających ją specjalistów. Te przełomowe informacje zostały oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę nadzorującą śledztwo w sprawie jej przetrzymywania.
- Mamy jedną opinię biegłego, która musi zostać jeszcze uzupełniona w jednym punkcie. Biegły poprosił o przedłużenie czasu do połowy września. Dotyczy ona zdrowia kobiety, dlatego nie możemy informować o szczegółach. Nie ma również terminu posiedzenia w sądzie dotyczącego umieszczenia kobiety w DPS-ie. Z tego, co się orientuję, pani Mirella nie mieszka już w domu z rodzicami. Dobrowolnie skorzystała z mieszkania zaoferowanego przez ośrodek wsparcia w Świętochłowicach
- przekazała w rozmowie z „Faktem” prokurator Sabina Kuśmierska, pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.
Mirella otoczona kompleksową opieką. „Aktywnie uczestniczy w zajęciach”
Kobieta znajduje się obecnie pod specjalistyczną opieką, a w jej codziennym funkcjonowaniu uczestniczą pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej. Wspiera ją asystent dedykowany osobom ze specjalnymi potrzebami, a także grupa prywatnych darczyńców o ogromnych sercach, którzy codziennie pomagają jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
- Mogę potwierdzić, że pani Mirella nie mieszka już ze swoimi rodzicami. Uczestniczy aktywnie w zajęciach i jest zaopiekowana przez pracowników naszego OPS - zaznaczył w rozmowie z „Faktem” wiceprezydent Świętochłowic Tomasz Kaczmarek.
30 lat izolacji. Jak wyglądała codzienność Mirelli?
Warto przypomnieć, że historia zaginięcia pani Mirelli sięga końca lat 90., kiedy jej rodzice zdecydowali o wypisaniu jej ze szkoły. Od tamtego momentu przez niemal 30 lat nikt nie miał pojęcia, co się z nią działo. Prawda wyszła na jaw całkowicie przypadkowo.
Gdy opinia publiczna usłyszała o losie kobiety, błyskawicznie uruchomiono zbiórkę pieniędzy, by pomóc jej rozpocząć nowe życie. Środki finansowe i wsparcie ze strony inicjatorki akcji charytatywnej, Aleksandry Salbert-Binias, pozwoliły jej zacząć poznawać otaczającą ją rzeczywistość. Mirella pierwszy raz w życiu bez pomocy innych udała się na zakupy odzieżowe, odwiedziła salon fryzjerski, a także spełniła marzenie o kolczykach, przebijając uszy. Z pozoru błahe czynności, takie jak wizyta w kawiarni z bliskimi, okazały się niezwykle istotnymi momentami, które dodały jej odwagi w dążeniu do całkowitej niezależności.