Lekarz usłyszał 99 zarzutów. Straty wyniosły blisko 30 tysięcy złotych

2026-01-08 20:07

Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach zakończyła śledztwo w sprawie lekarza, który przez kilkanaście miesięcy miał wystawiać fikcyjne recepty na refundowany lek, wykorzystując dane swoich pacjentek. Medyk usłyszał 99 zarzutów dotyczących m.in. poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej. Straty Narodowego Funduszu Zdrowia sięgnęły blisko 30 tysięcy złotych, a sprawa trafiła już do sądu.

Stetoskop i kajdanki na biurku lekarskim

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Stetoskop i kajdanki na biurku lekarskim

Lekarz z 99 zarzutami

Z ustaleń śledczych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wynika, że proceder trwał przez ponad rok, od stycznia 2016 do kwietnia 2017 roku. W tym czasie lekarz bez wiedzy i zgody swoich pacjentek miał wykorzystywać ich dane osobowe do wystawiania recept. Recepty dotyczyły leku przeciwzakrzepowego, który podlegał wysokiej refundacji. Aby uwiarygodnić swoje działania, oskarżony miał fałszować dokumentację medyczną, wpisując do niej nieprawdziwe informacje o rzekomych wskazaniach do stosowania preparatu. Pacjentki, na których dane wystawiano recepty, w rzeczywistości nie potrzebowały tego leku i nie miały pojęcia o całym procederze.

Fałszywe recepty trafiały do osób trzecich

Policjanci pod nadzorem prokuratury ustalili, że zrealizowane recepty nigdy nie trafiały do pacjentek, których dane widniały na dokumentach. Miały być one przekazywane innym osobom, które następnie realizowały je w aptekach. Oszustwo było tym bardziej dotkliwe dla budżetu państwa, że lek objęty był wysoką refundacją przysługującą kobietom w ciąży. W wyniku tej działalności Narodowy Fundusz Zdrowia poniósł straty finansowe sięgające blisko 30 tysięcy złotych. Śledztwo miało charakter wielowątkowy i wymagało zebrania obszernego materiału dowodowego.

Nawet osiem lat więzienia dla nieuczciwego lekarza

Pod koniec grudnia 2025 roku sprawa została skierowana do sądu. Lekarz usłyszał łącznie 99 zarzutów. Dotyczą one m.in. poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zastosowali wobec oskarżonego zabezpieczenie majątkowe w kwocie 50 tysięcy złotych. Teraz o losie lekarza zadecyduje sąd, a za zarzucane mu czyny grozi kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: Policja.pl