Lekarz z 99 zarzutami
Z ustaleń śledczych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wynika, że proceder trwał przez ponad rok, od stycznia 2016 do kwietnia 2017 roku. W tym czasie lekarz bez wiedzy i zgody swoich pacjentek miał wykorzystywać ich dane osobowe do wystawiania recept. Recepty dotyczyły leku przeciwzakrzepowego, który podlegał wysokiej refundacji. Aby uwiarygodnić swoje działania, oskarżony miał fałszować dokumentację medyczną, wpisując do niej nieprawdziwe informacje o rzekomych wskazaniach do stosowania preparatu. Pacjentki, na których dane wystawiano recepty, w rzeczywistości nie potrzebowały tego leku i nie miały pojęcia o całym procederze.
Fałszywe recepty trafiały do osób trzecich
Policjanci pod nadzorem prokuratury ustalili, że zrealizowane recepty nigdy nie trafiały do pacjentek, których dane widniały na dokumentach. Miały być one przekazywane innym osobom, które następnie realizowały je w aptekach. Oszustwo było tym bardziej dotkliwe dla budżetu państwa, że lek objęty był wysoką refundacją przysługującą kobietom w ciąży. W wyniku tej działalności Narodowy Fundusz Zdrowia poniósł straty finansowe sięgające blisko 30 tysięcy złotych. Śledztwo miało charakter wielowątkowy i wymagało zebrania obszernego materiału dowodowego.
Nawet osiem lat więzienia dla nieuczciwego lekarza
Pod koniec grudnia 2025 roku sprawa została skierowana do sądu. Lekarz usłyszał łącznie 99 zarzutów. Dotyczą one m.in. poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zastosowali wobec oskarżonego zabezpieczenie majątkowe w kwocie 50 tysięcy złotych. Teraz o losie lekarza zadecyduje sąd, a za zarzucane mu czyny grozi kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja.pl