Spis treści
Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:0
Górnik Zabrze: Schulze - Zmrzly, Janicki, Josema, Janża - K. Urbański (90+2' Durdov), Kubicki (73' Chłań), Bernardo - Federico, Liseth (73' Prekop), Antiste (73' Hojholt).
Legia Warszawa: Hindrich - Chodyna (73' Biczachczjan), Piątkowski, Augustyniak, Deziel, Wszołek (82' Fukuda) - Kapustka (88' Szymański), W. Urbański - Sevcik (73' Reca), Zjawiński, Szczepaniak (46' Wjunnyk)
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn)
Widzów: 27 659
PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze walczył o powrót na fotel lidera z Legią Warszawa
Ostatni remis 1:1 w Łodzi sprawił, że Górnik Zabrze oddał pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy na rzecz Lecha Poznań. Zespół z Wielkopolski pokonał na wyjeździe Legię Warszawa, co mocno zepsuło humory stołecznym fanom. Szansa na zmazanie tej plamy nadarzyła się błyskawicznie, bo już przy okazji następnego ligowego klasyku.
W czwartek poprzedzający starcie ze stołeczną drużyną zabrzański klub przekazał informację o przedłużeniu kontraktu z trenerem Michalem Gasparikiem, który ma pracować na Arenie Zabrze minimum do 2030 roku. Z kolei w piątek zabrzanie wylosowali przeciwnika w 1/8 finału Pucharu Polski i zmierzą się z rewelacją turnieju, Avią Świdnik.
Mecz Górnik Zabrze - Legia Warszawa bez celnych strzałów
Przejdźmy jednak do samych wydarzeń z ligowego hitu. Pierwsze czterdzieści pięć minut gry stanowiło propozycję wyłącznie dla miłośników żelaznej taktyki, przesuwania formacji i trenerskich szachów. Pod obiema bramkami działo się niezwykle mało, a najlepszym tego dowodem jest fakt, że przez pierwsze trzy kwadranse nie padł ani jeden celny strzał.
W tej części spotkania na wyróżnienie zasługiwały głównie atmosfera na trybunach, pokaz fajerwerków przed pierwszym gwizdkiem oraz dobra szansa Jarosława Kubickiego. Środkowy pomocnik doszedł do strzału głową po doskonałym dośrodkowaniu Federico z prawej flanki, lecz piłka minęła bramkę w niewielkiej odległości. Wszyscy mieli nadzieję na znacznie ciekawszą drugą odsłonę.
Po zmianie stron gospodarze z Zabrza kontynuowali ataki, natomiast warszawianie skupiali się na skutecznej defensywie. Ze stagnacji wyrwał kibiców dopiero potężny strzał z dystansu Ondreja Zmrzlego, po którym piłka zatrzymała się na poprzeczce. Przyjezdni zdołali odpowiedzieć na to jedynie uderzeniem w boczną siatkę w wykonaniu wprowadzonego z ławki Wjunnyka.
Idealnym podsumowaniem poziomu tego widowiska jest statystyka mówiąca, że aż do końcowego gwizdka sędziego Marcina Szczerbowicza żaden z zespołów nie oddał celnego uderzenia. Taki bezbramkowy podział punktów z pewnością wywołał zadowolenie w obozach rywali z Poznania oraz Szczecina.
Gorąco zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć kibiców z klasyku Górnik - Legia. Wszystkie przygotowane materiały fotograficzne znajdują się bezpośrednio poniżej.