Dąbrowa Górnicza. Zamordował panią Zuzannę, a potem splądrował mieszkanie. Jest wyrok

Brutalne zabójstwo z Dąbrowy Górniczej wstrząsnęło opinią publiczną w całym kraju. 87-letnia pani Zuzanna straciła życie, ponieważ otworzyła drzwi znajomemu, który żądał od niej gotówki. Kiedy seniorka nie zgodziła się na udzielenie pożyczki, napastnik zadał jej kilkadziesiąt uderzeń nożem. W poniedziałek, 2 listopada, sąd ogłosił wyrok w tej głośnej sprawie.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w środę, 20 sierpnia 2025 roku, na terenie Dąbrowy Górniczej. Tego dnia do mieszkania 87-letniej pani Zuzanny przyszedł 42-letni Piotr B., a niczego nieświadoma seniorka wpuściła go do środka, nie przeczuwając nadchodzącego niebezpieczeństwa. Starsza kobieta doskonale kojarzyła odwiedzającego ją mężczyznę, ponieważ był on zięciem jednego z jej synów. Wizyta członka rodziny zakończyła się jednak w niezwykle tragiczny sposób.

Celem wizyty 42-latka było zdobycie gotówki, a gdy seniorka nie zgodziła się pożyczyć mu pieniędzy, mężczyzna wpadł w szał i zaatakował. Piotr B. sięgnął po nóż, zadając bezbronnej 87-latce serię uderzeń, z których ostatnie ugodziło ofiarę prosto w szyję. Sprawca zostawił ostrze wbite w ciało zamordowanej kobiety, a następnie przystąpił do plądrowania lokalu w celu znalezienia oszczędności. Po przeszukaniu mieszkania morderca zbiegł.

Szybko ustalono sprawcę. Piotr B. był znany policjantom. Został zatrzymany na terenie Dąbrowy Górniczej, miał przy sobie przedmioty, które zabrał z mieszkania.

Mężczyzna stanął przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu. 19 października zeznawał ostatni świadek i można było usłyszeć mowy końcowe. Na koniec głos zabrał sam Piotr B. Zaczął od przeprosin, ale skierowanych tylko do swojej żony i córki. - Nie zrobiłem tego. Jestem niewinny. Proszę sąd o sprawiedliwy wyrok. O uniewinnienie - stwierdził krótko.

Finał tej sprawy nastąpił w poniedziałek, 2 listopada, kiedy to sąd wymierzył Piotrowi B. karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Zabójstwo seniorki. Ciało 87-latki znalazł syn

Pani Zuzanna została zamordowana we własnym mieszkaniu. Przez wiele godzin nikt nie wiedział, co się stało. Dopiero następnego dnia syn kobiety zaniepokojony tym, że 87-latka nie odbiera telefonu, postanowił do niej przyjść i sprawdzić, co się stało.

Gdy wszedł do mieszkania, zastał straszny widok. Ciało 87-latki było okaleczone, kobieta miała aż 38 ran.

 

ROLKI