Karty dwóch innych kierowców w kabinie ciężarówki! Prokuratura bada nowy wątek
Tragiczny wypadek na autostradzie A1 pod Częstochową ma coraz więcej wątków. 32-letni kierowca ciężarówki, który uderzył w pojazd techniczny drogowców, usłyszał nie tylko zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Śledczy postawili mu także drugi zarzut dotyczący kart kierowców należących do dwóch innych osób.
W wypadku zginęły cztery osoby, a kolejne cztery zostały ranne. Kierowca został zatrzymany, a prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Podejrzanemu za sprowadzenie katastrofy grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
To jednak nie koniec szokujących ustaleń śledczych.
Podczas czynności w ciężarówce zabezpieczono karty kierowców wystawione na nazwiska dwóch innych osób. Są to osobiste dokumenty wyposażone w mikroprocesor. Po umieszczeniu ich w tachografie urządzenie identyfikuje kierowcę i zapisuje między innymi informacje dotyczące jego czasu pracy.
Prokuratura bada, dlaczego karty innych kierowców znajdowały się w kabinie ciężarówki i czy były wykorzystywane do obchodzenia obowiązujących zasad dotyczących czasu pracy kierowcy.
Osoby, na których nazwiska wystawiono karty, zostały już przesłuchane. Jak wynika z ustaleń śledczych, miały zeznać, że nie przekazywały swoich kart 32-latkowi.
To właśnie ten wątek może okazać się niezwykle istotny dla całego śledztwa.
Kierowca przyznał się do katastrofy. Nie pamięta momentu wypadku
Podejrzany przyznał się do pierwszego zarzutu, dotyczącego nieumyślnego sprowadzenia katastrofy. Jednocześnie miał powiedzieć śledczym, że nie pamięta okoliczności samego zdarzenia.
Do drugiego zarzutu — dotyczącego ukrywania kart innych kierowców — nie przyznał się. Śledczy będą teraz szczegółowo analizować zabezpieczone dokumenty i dane z tachografu. Kluczowe będzie ustalenie, czy karty były kiedykolwiek używane oraz czy mogło to mieć związek z rzeczywistym czasem pracy kierowcy.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło we wtorek na autostradzie A1 pod Częstochową. Ciężarówka wjechała w pojazd techniczny, przy którym znajdowali się pracownicy prowadzący prace na drodze.
Cztery osoby poniosły śmierć, a cztery kolejne zostały ranne. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Sprawa ma charakter wielowątkowy. Śledczy sprawdzają również kwestię zabezpieczenia prac prowadzonych na autostradzie. Prokuratura chce ustalić, czy organizacja i oznakowanie miejsca robót były prawidłowe.
Policja zwróciła się również do kierowców, którzy mogli zarejestrować przebieg zdarzenia lub sposób ustawienia pojazdów zabezpieczających prace na tym odcinku A1, o przekazywanie nagrań funkcjonariuszom.
Prokuratura chce aresztu
Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Jak wskazują śledczy, przemawia za tym między innymi charakter zarzucanego mu przestępstwa oraz obawa matactwa.
Prokurator złożył do sądu wniosek o o zastosowanie wobec Dominika D. tymczasowego aresztowania, gdyż takie przestępstwo jest zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności, a także uzasadnioną obawą matactwa z jego strony - mówi dla radia "ESKA" prokurator Tomasz Ozimek z prokuratury okręgowej w Częstochowie.
Sąd ma zdecydować w sprawie aresztu w czwartek.
Śledztwo ma odpowiedzieć na kluczowe pytania dotyczące zarówno samego tragicznego wypadku, jak i tego, dlaczego w kabinie ciężarówki znajdowały się karty dwóch innych kierowców i czy miały one być wykorzystywane do manipulowania zapisami czasu pracy.