Czarny Tydzień w szpitalach powiatowych. Czarne flagi, czarne koszulki i głośny apel do pacjentów

2026-04-20 9:34

Szpitale powiatowe w całej Polsce rozpoczęły Czarny Tydzień – akcję protestacyjną, która ma zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację finansową placówek. Przed budynkami zawisły czarne flagi, a lekarze, pielęgniarki i ratownicy pojawili się w pracy w czarnych koszulkach. W środę przed wieloma szpitalami odbędą się pikiety.

Szpital

i

Autor: Gorodenkoff/ Shutterstock

Dlaczego protestują? „Sytuacja jest coraz trudniejsza”

Placówki powiatowe od miesięcy alarmują, że ich budżety są na skraju wydolności. Rosną koszty energii, leków, sprzętu i wynagrodzeń, a wyceny świadczeń – jak podkreślają dyrektorzy – nie nadążają za realnymi wydatkami. W efekcie wiele szpitali notuje wielomilionowe straty.

– Przede wszystkim będziemy informować pacjentów, jakie jest niebezpieczeństwo, skąd wynikają nasze telefony z przedłużaniem terminów, przekładaniem ich wizyt, przekładaniem ich zabiegów – mówi w rozmowie z Radiem ESKA Marta Nowacka, szefowa Związku Szpitali Powiatowych na Śląsku. – O tym, jak dużo pieniędzy nie dostały nasze szpitale od lat za wyleczonych pacjentów. Chcemy, żeby pacjent widział, że to nie w samym szpitalu jest problem.

Według przedstawicieli szpitali powiatowych luka finansowa narasta od lat, a kolejne zmiany w przepisach i rozporządzeniach NFZ dodatkowo komplikują sytuację. W wielu miejscach brakuje środków na bieżące funkcjonowanie, a dyrektorzy mówią wprost: „Nie mamy już z czego dokładać”.

Co z planowymi zabiegami?

Pacjenci obawiają się, że protest oznacza odwoływanie operacji i wizyt. Organizatorzy akcji uspokajają – w trakcie Czarnego Tygodnia nie będzie dodatkowych utrudnień.

– Przez ten tydzień nie – podkreśla Marta Nowacka. Dodaje jednak, że odwoływane zabiegi w ostatnich miesiącach to nie efekt protestu, lecz zmian legislacyjnych, rozporządzeń i zarządzeń NFZ oraz Ministerstwa Zdrowia, które wymuszają reorganizację pracy oddziałów.

Czarne flagi jako symbol. „Chcemy, żeby nas wreszcie usłyszano”

Czarny Tydzień to przede wszystkim akcja informacyjna. Pracownicy szpitali chcą pokazać pacjentom, że problemy nie wynikają z „niechęci” czy „złej organizacji”, ale z systemowych zaniedbań.

Jak mówią przedstawiciele związków, to "krzyk rozpaczy" i podkreślają, że jeśli nic się nie zmieni, wiele szpitali powiatowych może nie przetrwać kolejnych miesięcy.

W środę protest przeniesie się przed budynki szpitali. Pikiety mają być spokojne, ale widoczne – z transparentami i informacjami o realnych kosztach funkcjonowania placówek.

Co dalej?

Związek Szpitali Powiatowych zapowiada, że jeśli rząd i NFZ nie podejmą rozmów o zwiększeniu finansowania, protest może zostać rozszerzony. Na razie jednak pracownicy podkreślają, że ich celem nie jest paraliż ochrony zdrowia, lecz nagłośnienie problemu, który dotyka milionów pacjentów.

Sonda
Czy masz zaufanie do publicznej służby zdrowia?
AI na dyżurze: jak sztuczna inteligencja usprawnia pracę szpitali