Chwile grozy w Będzinie! Zapadlisko pojawiło się nagle. Dziura pochłonęła ulicę

2026-03-24 10:28

Chwile grozy w Będzinie. Na jednej z posesji w dzielnicy Łagisza ziemia niespodziewanie zapadła się, pochłaniając ogrodzenie i część drogi. Mieszkańcy mówią o narastającym od dawna zagrożeniu, a służby sprawdzają, czy to dopiero początek większego problemu.

Osuwisko w Będzinie. Wyrwa pochłonęła ulicę i bramę

To miało być zwyczajne sobotnie popołudnie. Około godziny 17:30 spokój przy ul. Świerkowej w Łagiszy został nagle przerwany. Ziemia zaczęła się osuwać – w kilka chwil powstała ogromna wyrwa, która pochłonęła fragment posesji, bramę i część ulicy.

Na miejsce natychmiast ruszyły służby – policja, straż miejska i przedstawiciele urzędu. Teren został zabezpieczony, ale to dopiero początek działań. Dziś kluczowe pytanie brzmi: czy ziemia przestała się osuwać?

Ogromne zapadlisko wygląda jak wyrwa bez dna. Mieszkańcy mówią wprost – bali się tego od dawna. Twierdzą, że wcześniej pojawiały się niepokojące sygnały, które mogły zapowiadać katastrofę.

Teren, na którym powstało osuwisko, zostanie zbadany

Teraz wszystko zależy od specjalistów. Eksperci zarządzania kryzysowego i geolodzy dokładnie sprawdzają teren. Analizują, czy w pobliskich domach pojawiły się pęknięcia ścian, czy fundamenty nie zaczęły się osuwać. Od ich decyzji może zależeć nawet ewakuacja mieszkańców.

Zniszczenia są poważne. Fragment drogi został całkowicie wyłączony z ruchu. Mieszkańcy mogą poruszać się jedynie wąskim przejściem dla pieszych. To jednak nie wszystko – tuż obok zapadliska przebiegają kluczowe instalacje: gazociąg, wodociąg i kanalizacja.

Służby techniczne nie spuszczają oka z infrastruktury. Największe obawy budzi ewentualne rozszczelnienie sieci gazowej, które mogłoby doprowadzić do prawdziwej tragedii.

– Potwierdzamy powstanie zapadliska. Teren został zabezpieczony i przekazany służbom zarządzania kryzysowego – informują policjanci. Najważniejsze jest jednak to, że nikt nie ucierpiał.

Co spowodowało nagłe zapadnięcie się ziemi? Tego na razie nikt nie przesądza. Jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy są szkody górnicze. Wyższy Urząd Górniczy wskazuje jednak, że konieczne będą szczegółowe ekspertyzy geologiczne. To one pokażą, czy zagrożenie może się powiększać i czy ucierpią kolejne budynki.

Na razie teren pozostaje pod ścisłym nadzorem. Mieszkańcy żyją w niepewności – nikt nie wie, czy ziemia znów się nie otworzy.

Zobaczcie, jak wielkie jest osuwisko:

Śląsk Radio ESKA Google News