Bryła lodu spadła z auta na autostradzie. Kierowca gorzko tego pożałował

2026-02-21 15:58

To mogło skończyć się tragedią na autostradzie A4. Z dachu jadącego forda spadła duża bryła lodu, lądując tuż przed maską innego pojazdu. Traf chciał, że za 49-latkiem jechali akurat policjanci w nieoznakowanym radiowozie. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali kierowcę, a za swoje niedbalstwo otrzymał on surowy mandat.

Bryła lodu spadła z auta na autostradzie

i

Autor: Policja Śląska/ Materiały prasowe

Groźny incydent w Rudzie Śląskiej. Lód spadł pod koła radiowozu

Do niebezpiecznej sytuacji doszło na rudzkim odcinku autostrady A4. 49-letni kierowca forda, mieszkaniec powiatu mikołowskiego, podróżował trasą, nie zdając sobie sprawy, kto jedzie bezpośrednio za nim. Był to nieoznakowany radiowóz z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. W trakcie jazdy od jego pojazdu oderwał się spory kawał lodu i upadł tuż przed koła policyjnego wozu. Choć tym razem nikomu nic się nie stało, a samochody pozostały nienaruszone, zagrożenie było spore. Przy autostradowych prędkościach takie uderzenie mogłoby doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem. Funkcjonariusze błyskawicznie przerwali jazdę mężczyzny. Po obejrzeniu nagrania z wideorejestratora kierowca przyznał, że zlekceważył ryzyko. Dodatkowo kontrola ujawniła, że mężczyzna nie zabezpieczył ładunku przewożonego w otwartej przestrzeni bagażowej.

Wysoka kara za zimowe zaniedbania

Suma przewinień kosztowała 49-latka 1100 złotych mandatu. Warto jednak pamiętać, że w skrajnych przypadkach przepisy pozwalają na nałożenie grzywny sięgającej nawet 3 tysięcy złotych. Jeżeli spadające elementy stworzą realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, konto kierowcy może zasilić aż 10 punktów karnych. Mundurowi przypominają, że właściwe przygotowanie auta zimą to obowiązek, a nie dobra wola. Należy zadbać o odśnieżenie dachu, świateł oraz zapewnienie pełnej widoczności w szybach i lusterkach. Zamarznięty lód działający jak pocisk potrafi przebić szybę innego samochodu, prowadząc do tragedii. Wystarczy poświęcić kilka minut przed podróżą, aby nie narażać zdrowia i życia innych kierowców.