Dramatyczny wypadek w Rydułtowach. 3-letni chłopiec w stanie krytycznym po upadku z 4. piętra

Nie milkną echa wstrząsającego wypadku w Rydułtowach na Śląsku. Trzyletni chłopiec wypadł z balkonu na czwartym piętrze. Poszkodowane dziecko przebywa w katowickim szpitalu, a jego stan jest oceniany jako bardzo poważny. O życie malucha walczą specjaliści na oddziale intensywnej opieki medycznej, gdzie trafił drogą lotniczą.

Żółty śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w locie. O akcji w Rydułtowach przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: Ms_digital/ Shutterstock

Dziecko spadło z 4. piętra. Interweniowało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe

Dramat rozegrał się we wtorkowe popołudnie w śląskich Rydułtowach. Służby ratunkowe odebrały wezwanie w okolice ulicy Ofiar Terroru mniej więcej o godzinie 17:30. Z pierwszych policyjnych ustaleń wynika jednoznacznie, że mały chłopiec w nieznanych okolicznościach wyszedł na balkon, po czym runął w dół z czwartej kondygnacji budynku.

Upadek nieco zamortyzowała trawa rosnąca pod blokiem. Na miejscu błyskawicznie zjawili się medycy z pogotowia ratunkowego. Po wstępnej ocenie obrażeń i krytycznego stanu zdrowia dziecka, ratownicy podjęli decyzję o pilnym wezwaniu na miejsce śmigłowca LPR, który przetransportował malucha do specjalistycznej placówki medycznej w stolicy województwa śląskiego.

3-latek z Rydułtów na OIOM-ie. Trwa walka o jego życie

Napływające ze szpitala wieści nie napawają optymizmem. Poszkodowany trzylatek pozostaje nieprzytomny i znajduje się pod stałą obserwacją na oddziale intensywnej terapii. Zespół medyczny ocenia jego obrażenia jako niezwykle poważne. Lekarze toczą zaciętą walkę, aby uratować życie chłopca.

Dziecko po dramatycznym upadku z wysokości kilkunastu metrów zostało drogą lotniczą dostarczone do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. To tamtejszy personel medyczny sprawuje teraz specjalistyczną opiekę nad rannym pacjentem, wykorzystując wszelkie dostępne możliwości medyczne.

Pierwsza pomoc - czy wiesz, jak jej udzielić?
Pytanie 1 z 10
Wypadek samochodowy
wypadek samochodowy

Matka 3-latka z Rydułtów była trzeźwa. Policja bada szczegóły tragedii

Sprawą natychmiast zajęli się mundurowi, którzy starają się zrekonstruować sekunda po sekundzie to, co wydarzyło się we wtorek. Okazuje się, że w momencie zdarzenia matka chłopca przebywała w mieszkaniu, ale znajdowała się w innym pokoju. Badanie alkomatem wykazało, że kobieta nie była pod wpływem alkoholu.

Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady pod blokiem i w samym mieszkaniu, skupiając się na ustaleniu, w jaki sposób małe dziecko zdołało dostać się na balkon. Śledczy weryfikują również dodatkowe okoliczności, które mogły doprowadzić do tragedii. Władze wystosowały apel do ewentualnych naocznych świadków o kontakt, co mogłoby pomóc w domknięciu tej wstrząsającej układanki.

Tragiczny incydent miał miejsce 6 października, w godzinach popołudniowych, na rydułtowskim osiedlu przy ulicy Ofiar Terroru. Zgodnie z początkowymi doniesieniami, malec znalazł się na balkonie i wypadł za barierkę z wysokości czwartego piętra. Bezpośrednie uderzenie w trawnik mogło uratować mu życie na miejscu.

W akcji ratunkowej wzięli udział funkcjonariusze policji oraz załogi ratownictwa medycznego. Z uwagi na zagrażające życiu obrażenia, wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał chłopca do Katowic. Teraz priorytetem jest walka o wyzdrowienie trzylatka, podczas gdy policyjne śledztwo ma dać odpowiedź na pytanie, jak doszło do tego nieszczęśliwego wypadku.

ROLKI