Spis treści
Anna Żukowska zamordowana w Ollerton. Mąż usłyszał zarzuty
Brytyjska prasa informuje, że zwłoki 52-letniej kobiety odkryto w niedzielny wieczór, 6 września, chwilę przed godziną 20:00. Po trzech dniach funkcjonariusze aresztowali 60-letniego mężczyznę, który zamieszkiwał pod tym samym adresem i jest podejrzewany o dokonanie tego brutalnego czynu.
Z nieoficjalnych doniesień wynika, że Anna Żukowska mieszkała w Wielkiej Brytanii od siedmiu lat. Z Józefem O. początkowo łączyła ją tylko przyjaźń, jednak w zeszłym roku para wzięła ślub. Ich relacja w ostatnich miesiącach uległa znacznemu pogorszeniu. Kobieta miała zamiar rozstać się z partnerem, co prawdopodobnie pchnęło 60-latka do popełnienia zbrodni.
Syn zamordowanej w Anglii Polki chce sprowadzić jej prochy
Informacja o zamordowaniu Anny Żukowskiej była potężnym ciosem dla jej syna Marcina, który na co dzień mieszka w Polsce. Mężczyzna nie potrafi pogodzić się z tym, co się wydarzyło, podkreślając, że była to dla nich ogromna tragedia.
– Nie jesteśmy przygotowani na to, co spotkało naszą rodzinę – mówi w rozmowie z "Super Expressem". - Nikt nie jest przygotowany na śmierć Mamy. Tym bardziej na jej brutalne odejście, z dala od domu, w obcym kraju. Była niesamowitą kobietą — pełną energii, pozytywną, ciepłą, dobrą i kochającą swoją rodzinę ponad wszystko. Była osobą, która potrafiła wnosić radość w życie innych. Miała ogromne serce i zawsze znajdowała czas dla ludzi, których kochała. Mama miała mnóstwo znajomych i przyjaciół. Z wieloma osobami utrzymywała stały kontakt. Była obecna w życiu innych ludzi, interesowała się nimi, pomagała, rozmawiała, wspierała. Dlatego dziś tak trudno uwierzyć, że osoby, które jeszcze niedawno mogły z Nią rozmawiać, już nigdy nie usłyszą Jej głosu. Miała plany. Miała marzenia. Miała jeszcze tyle życia przed sobą. Jej życie zostało jednak brutalnie przerwane w jej domu w Ollerton w Nottinghamshire w Wielkiej Brytanii. Dziś musimy zmierzyć się z czymś, czego nigdy nie chcieliśmy sobie nawet wyobrażać.
Trwa zbiórka na kremację i transport zwłok z Wielkiej Brytanii
Rodzina zmarłej postanowiła utworzyć w internecie zbiórkę funduszy. Zebrane pieniądze mają pokryć koszty procesu kremacji oraz transportu prochów 52-latki z Anglii do Polski. Zbiórka została zorganizowana przez syna ofiary.