Do zdarzenia doszło około godz. 16.20 w sobotę, 10 października. Kierujący Peugeotem jechał ul. Kupiecką w kierunku ul. Zapłocie Małe. Na łuku drogi stracił panowanie nad samochodem i zjechał na pobocze, w rejon posesji, przy której bawiło się kilkoro dzieci.
Jeden z chłopców został potrącony. Pozostałe dzieci uniknęły obrażeń, a część z nich zdołała odskoczyć w ostatniej chwili. Peugeot uderzył również w zaparkowanego fiata.
Śmigłowiec LPR przetransportował 11-latka do szpitala
Na miejsce skierowano strażaków z JRG2 w Bielsku-Białej oraz OSP Stare Bielsko. Ze względu na obrażenia dziecka podjęto decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak przekazywał asp. sztab. Artur Byrski z JRG2 w Bielsku-Białej, po dojeździe na miejsce okazało się, że potrącony został 11-letni chłopiec.
Strażacy przygotowali miejsce do przyjęcia śmigłowca, a następnie zabezpieczali jego lądowanie i start. Chłopiec, który doznał m.in. urazu głowy, został przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie.
Kierowca miał blisko dwa promile alkoholu
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, przeprowadzili czynności związane ze zdarzeniem i sprawdzili stan trzeźwości 26-letniego kierowcy. Badanie wykazało, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu blisko dwa promile alkoholu.
26-latek został zatrzymany i skuty w kajdanki. Jak relacjonował portalowi "bielsko-biała.pl" jeden z mieszkańców pobliskich budynków, po umieszczeniu w radiowozie mężczyzna miał zachowywać się agresywnie i wszczynać awantury.
Atak nożownika w Cieszynie:
W poniedziałek ma usłyszeć zarzuty
Jak wynika z przekazanych informacji, zatrzymany kierowca ma zostać doprowadzony do prokuratury w poniedziałek, gdzie usłyszy zarzuty. Dalsze czynności w sprawie prowadzą policjanci.
W akcji ratunkowej uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG2 i OSP Stare Bielsko, zespół ratownictwa medycznego, załoga śmigłowca LPR Ratownik 4 z Katowic oraz trzy patrole policji.