Horror kobiety trwał tygodniami. 23-latek zamienił życie swojej byłej partnerki w piekło.

2026-01-16 11:36

23-latek zamienił życie swojej partnerki w piekło. Mężczyzna uporczywie ją nękał i kierował w jej stronę groźby. Mimo policyjnych zakazów, stalker nie odpuszczał i czuł się całkowicie bezkarny. W końcu jednak sprawiedliwość go dopadła. Decyzją sądu trafił do aresztu, a to jeszcze nie koniec jego problemów.

Horror kobiety trwał tygodniami. 23-latek zamienił życie swojej byłej partnerki w piekło.

i

Autor: Archiwum/ Materiały prasowe Horror kobiety trwał tygodniami. 23-latek zamienił życie swojej byłej partnerki w piekło.

Historia, która mrozi krew w żyłach, swój początek miała jeszcze przed świętami, 20 grudnia ubiegłego roku. To właśnie wtedy partnerka 23-letniego mężczyzny zgłosiła policji, że jest przez niego zastraszana. To jednak był dopiero początek koszmaru, jaki zgotował jej człowiek, który powinien być dla niej oparciem. Zawiadomienie dotyczyło także gróźb karalnych, które wzbudziły u kobiety realną obawę o jej bezpieczeństwo. Sprawą natychmiast zajęli się mundurowi, jednak mężczyzna nie zamierzał przestać.

Zaczaił się na nią przed klatką. Eskalacja przemocy

Do kolejnego, bardzo niepokojącego zdarzenia doszło zaledwie kilka dni później, 28 grudnia. Mężczyzna postanowił zaczaić się na swoją ofiarę przed klatką schodową budynku, w którym mieszkała. Gdy kobieta wracała z zakupów, ten bez żadnych skrupułów znieważył ją słowami wulgarnymi, groził uszkodzeniem ciała oraz opluł. Zanim na miejsce dotarł wezwany patrol policji, sprawca zdążył uciec. Funkcjonariusze, widząc, z jak poważną sytuacją mają do czynienia, natychmiast wdrożyli procedurę „Niebieskie Karty”. To standardowe działanie w przypadkach, gdy występuje przemoc domowa. Co więcej, wobec 23-latka wydano nakaz natychmiastowego opuszczenia miejsca zamieszkania oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.

Lekceważył zakazy i czuł się bezkarny. Finał był tylko kwestią czasu

Już dzień później, 29 grudnia, dzielnicowi zatrzymali 23-latka. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzuty i został objęty policyjnym dozorem. Otrzymał także kolejny, tym razem prokuratorski, zakaz zbliżania się i kontaktowania z byłą partnerką. Wydawało się, że to powinno ostudzić jego zapał, jednak stało się inaczej.

Pomimo jednoznacznych decyzji policji i prokuratury, od końca grudnia aż do 14 stycznia, mężczyzna wielokrotnie łamał nałożone na niego zakazy. Nachodził kobietę i wysyłał do niej wiadomości, dając jasno do zrozumienia, że nic sobie nie robi z obowiązującego prawa. Cierpliwość organów ścigania w końcu się wyczerpała. 23-latek został ponownie zatrzymany. Jakby tego było mało, okazało się, że posiadał przy sobie narkotyki.

15 stycznia usłyszał kolejny zarzut, tym razem związany z posiadaniem nielegalnych substancji. Został również surowo rozliczony za wykroczenia polegające na uporczywym łamaniu policyjnego nakazu. Ze względu na rażące i powtarzające się naruszanie środków zapobiegawczych, policjanci wraz z prokuraturą wystąpili do sądu o zastosowanie najsurowszego środka – tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku, uznając, że tylko izolacja sprawcy zapewni bezpieczeństwo pokrzywdzonej. Mężczyzna trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe miesiące w oczekiwaniu na proces.

Policja przypomina, że każde naruszenie zakazów i nakazów wydanych w związku z przemocą domową i stalkingiem jest traktowane bardzo poważnie. Szybka reakcja służb ma na celu ochronę osób zagrożonych i zapobieganie eskalacji przemocy.

Śląsk Radio ESKA Google News