Dwa razy usłyszał diagnozę. Choroba zmieniła jego życie
Historia Jarosława Pytla pokazuje, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można na nowo odnaleźć siłę i zacząć realizować marzenia. Mieszkaniec Siemianowic Śląskich w 2014 roku po raz pierwszy zachorował na nowotwór złośliwy. Dwa lata później musiał ponownie zmierzyć się z chorobą.
Jak przyznał podczas spotkania, przejścia zdrowotne zmieniły jego podejście do życia. Szczególnie ważny okazał się moment po drugiej operacji, gdy zaczął myśleć o zdobywaniu gór.
– Zaraz po wybudzeniu się po drugiej operacji, 12 lat temu, właśnie powiedziałem, że muszę zdobyć szczyt, muszę gdzieś wejść. Ja nie wiem, skąd się to wzięło. Naprawdę proszę mi wierzyć. W dzieciństwie nie za bardzo kochałem góry – wspomina Jarosław Pytel.
Mężczyzna podkreśla, że jego historia jest również apelem do innych osób zmagających się z chorobą nowotworową.
– To jest apel do wszystkich osób, które zmagają się z tą chorobą, że naprawdę siła i determinacja powodują to, że potrafimy wygrać z tą chorobą. Ja dwa razy miałem nowotwór złośliwy i dwa razy udało mi się to pokonać. I dlatego życie powinno polegać na tym, żeby z niego korzystać, bo są takie możliwości – mówi.
Od lotnictwa do wspinaczki wysokogórskiej
Jedną z największych pasji Jarosława Pytla jest lotnictwo. Zdobył licencję pilota samolotowego i pracował w dwóch ośrodkach szkolenia lotniczego, zajmując się między innymi bezpieczeństwem i jakością szkolenia.
Z czasem coraz ważniejsze miejsce w jego życiu zaczęły zajmować góry. Jak wyjaśnił, szukał w nich podobnych emocji do tych, które towarzyszyły mu podczas lotów samolotem.
Na jego górskiej drodze znalazły się już między innymi Kala Patthar, Chukhung Ri oraz Island Peak. Ten ostatni szczyt, mierzący 6189 m n.p.m., zdobył w 2025 roku.
Wyprawa na Island Peak była ważnym etapem przygotowań do kolejnego wyzwania. Tym razem poprzeczka zostanie zawieszona znacznie wyżej.
Manaslu ma 8163 metry. Przed nim ekstremalne wyzwanie
Celem Jarosława Pytla jest Manaslu, ośmiotysięcznik położony w Himalajach. Próba zdobycia szczytu planowana jest na wrzesień 2027 roku.
Wspinaczka na wysokość przekraczającą 8000 metrów wiąże się z ogromnym obciążeniem dla organizmu. To właśnie tam znajduje się tak zwana strefa śmierci, w której niedobór tlenu i ekstremalne warunki sprawiają, że przebywanie na dużej wysokości staje się szczególnie niebezpieczne.
– 8163 metry to jednak jest przekroczenie tak zwanej bariery śmierci i strefy, w której niestety trzeba jak najszybciej stamtąd uciekać. W takim potocznym słowa znaczeniu. Trzeba wejść bardzo szybciutko na szczyt z czwartego obozu i z tego szczytu jak najszybciej uciekać do czwartego, trzeciego obozu – wyjaśniał Jarosław Pytel.
Przygotowania do takiej wyprawy wymagają nie tylko doświadczenia, ale również odpowiedniej kondycji i oceny stanu zdrowia.
– Przede wszystkim mocno kondycyjnie trzeba mniej więcej już od dwóch lat dość intensywnie sobie z tym radzić. Nie jest to tak łatwo. Trzeba przejść przez pewne badania wydolnościowe, wydolność płuc, wydolność echo serca – podkreślał.
Jak zaznaczył, dopiero pozytywne wyniki badań i zgoda lekarza pozwalają myśleć o rozpoczęciu tak wymagającej wyprawy.
Prezydent przekazał mu flagę. Ma zawisnąć na szczycie
Podczas konferencji prasowej z udziałem Jarosława Pytla prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech podkreślił, że wyprawa mieszkańca jest wyjątkowym przedsięwzięciem, a jego historia może inspirować innych do podejmowania wyzwań mimo trudnych doświadczeń.
– Cieszę się, jeżeli mamy takich wyjątkowych mieszkańców właśnie jak pan Jarosław, który podejmuje się wejścia tak naprawdę w Himalaje na ośmiotysięcznik Manaslu. No przedsięwzięcie wielkie, motywacja wielka, no i też myślę, droga, jaką ciężką pan przeszedł też wcześniej. Udało się wyjść też z poważnych tarapatów – mówił Rafał Piech.
Prezydent zwrócił uwagę, że historia Jarosława Pytla może być szczególnie ważna dla osób, które po ciężkiej chorobie próbują wrócić do normalnego życia i odzyskać wiarę we własne możliwości.
– Dzisiaj właśnie też ta inicjatywa, żeby tak naprawdę mobilizować, aktywować tych, którzy też są po ciężkich chorobach, przejściach, właśnie że można tak naprawdę osiągać wielkie rzeczy – podkreślił.
Miasto objęło wyprawę patronatem. Jarosław Pytel otrzymał również flagę z herbem Siemianowic Śląskich i miejskim logo. Zadeklarował, że zabierze ją na Manaslu.
– Cieszę się, że mogłem przekazać naszą flagę z herbem Siemianowic Śląskich, z naszym logo. No i ta deklaracja pana Jarosława piękna, że zawiśnie na ośmiotysięczniku, więc to wielka duma i wielka radość nasza – mówił prezydent.
Dla Jarosława Pytla ten gest ma szczególne znaczenie. Jest rodowitym Siemianowiczaninem, przez całe życie związanym z miastem, w którym mieszka i prowadził swoje pierwsze biznesy.
– To dla mnie ogromne wzruszenie, kiedy otrzymałem informację, że prezydent miasta zgadza się na to, żeby objąć patronatem tę wyprawę – przyznał.
Wyprawa ma dawać nadzieję osobom po chorobie nowotworowej
FTF Manaslu Expedition 2027 to nie tylko sportowe wyzwanie Jarosława Pytla. Projekt obejmuje także inicjatywę jego przyjaciela Darka Szczodrego, który planuje wyruszyć do bazy pod Everestem z grupą osób po chorobie nowotworowej związanych z Górnośląską Fundacją Onkologiczną przy Instytucie Onkologii w Gliwicach.
Celem przedsięwzięcia jest pokazanie, że po ciężkiej chorobie można na nowo odnaleźć motywację, realizować marzenia i inspirować innych. Wyprawa ma przypominać, że życie nie kończy się na diagnozie, a powrót do aktywności może stać się początkiem zupełnie nowego rozdziału.
Przed Jarosławem Pytlem jeszcze wiele miesięcy przygotowań. We wrześniu 2027 roku zamierza podjąć próbę zdobycia Manaslu. Jeśli mu się uda, na wysokości 8163 metrów nad poziomem morza zawiśnie również flaga jego rodzinnego miasta.
To będzie nie tylko osobisty sukces wspinacza, ale także symbol determinacji i nadziei dla tych, którzy sami musieli zmierzyć się z poważną chorobą.