Co najmniej 50 skrzywdzonych dzieci w diecezji. "Raport obnażył bałagan, milczenie"

2026-02-12 20:21

Komisja Wyjaśnienie i Naprawa Spraw Wrażliwych Diecezji Sosnowieckiej ustaliła, że co najmniej 50 osób małoletnich zostało skrzywdzonych przez osoby reprezentujące instytucje kościelne w tej diecezji. Miejscowy biskup Artur Ważny podkreślił, że raport "obnażył nie tylko winy jednostek, ale też grzechy administracyjne: bałagan, brak procedur, milczenie, ignorancję i bagatelizowanie spraw". To diagnoza, którą otrzymaliśmy - dodał.

ksiądz

i

Autor: Pexels.com

Co najmniej 50 osób małoletnich zostało skrzywdzonych

W czwartek, 12 lutego w Dąbrowie Górniczej Komisja Wyjaśnienie i Naprawa przedstawiła pierwszą część swego raportu w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w diecezji. Liczący ok. 90 stron dokument powstał m.in. na podstawie analizy archiwów, materiałów udostępnionych przez diecezje, a także przesłuchań i rozmów z osobami mającymi informacje w sprawach będących przedmiotem prac komisji. Z jej ustaleń wynika, że co najmniej 50 małoletnich zostało skrzywdzonych przez osoby reprezentujące instytucje kościelne w tej diecezji. - Mamy świadomość tego, że nie wszystkie osoby skrzywdzone się ujawniły, mamy świadomość, że nie wszystkie sprawy udało nam się wyświetlić - powiedział podczas konferencji prasowej przewodniczący komisji Tomasz Krzyżak.

Komisja zidentyfikowała 29 osób z diecezji sosnowieckiej, którym przypisano nadużycia seksualne wobec małoletnich. 23 z nich to księża z diecezji sosnowieckiej, jeden ksiądz związany z tą diecezją, jeden zakonnik i cztery osoby świeckie - animator wspólnoty dla uczniów, organista, katecheta i kleryk seminarium, który formalnie nie jest osobą duchowną. W siedmiu z 29 spraw zarzuty zostały potwierdzone, a sprawca został ukarany, w czterech przypadkach domniemany sprawca już nie żyje, w trzech toczą się procesy w sądach państwowych, 10 przypadków jest wciąż w trakcie badania, a pięć zostało uznanych za niepotwierdzone.

Część badanych obecnie spraw zainicjowała komisja, która złożyła doniesienia do prokuratury i poinformowała diecezję, trwają kanoniczne dochodzenia wstępne. Niektóre sprawy dotyczą wydarzeń sprzed wielu lat. Historia jednej z nich sięga 1971 r., została zgłoszona w 2019 r. Z 23 oskarżanych o nadużycia seksualne księży w sześciu przypadkach sprawca został ukarany, czterech domniemanych sprawców nie żyje, trzy procesy się toczą, sześć spraw jest w trakcie badania, a cztery przypadki się nie potwierdziły. Wśród wniosków i rekomendacji częściowego raportu komisji znalazły się m.in.: właściwa ocena tego typu zdarzeń i analiza problemów, wysłuchanie osób pokrzywdzonych, jakość formacji do kapłaństwa i jakość stałej formacji prezbiterów.

"Chodzi o odwagę w nazywaniu rzeczy po imieniu"

Jeden z członków komisji ks. dr Jacek Prusak zwrócił uwagę, że zajmowała się ona małoletnimi skrzywdzonymi w świetle prawa kanonicznego, czyli do 18. roku życia i w raporcie częściowym nie ma wzmianki np. o osobach dorosłych, które uwikłały się w relacje z duchownymi. To też jest przedmiotem prac komisji, która w pierwszej kolejności zajęła się problemem seksualnego wykorzystywania dzieci.

Ordynariusz diecezji sosnowieckiej biskup Artur Ważny odniósł się do ustaleń komisji kilka godzin później na konferencji prasowej w Warszawie. Zwracając się do osób skrzywdzonych przez duchownych, przyznał, że przez lata instytucje kościelne, zamiast ich chronić, chroniły instytucję. - Często byliście traktowani jak problem, a nie jak ci, którzy cierpią i potrzebują pomocy. Przepraszam za każdą chwilę, którą przeżywaliście w Kościele, który miał być domem, a stał się miejscem ciemności - powiedział.

Przyznał, że wciąż docierają do niego głosy, że tym raportem "chce uderzyć w Kościół". Tymczasem w jego ocenie dokument jest obroną Kościoła. Podkreślił, że jego celem jest pokazanie Kościoła, który jest transparentny i jest miejscem bezpiecznym. - Raport jasno mówi o tym, że były wyroki, wydalenia ze stanu duchownego, zakazy posługi. Była współpraca z policją i z prokuraturą, współpraca z komisją państwową. To wszystko miało miejsce i będziemy to kontynuować - zapewnił. Zaznaczył, że celem publikacji raportu jest także dotarcie do osób skrzywdzonych i udzielenie im pomocy, m.in. opłacenie terapii i wypłacenie odszkodowań.

Bp Ważny zapewnił, że chce rzetelnie informować opinię publiczną o takich przypadkach, bo tylko w ten sposób Kościół może odzyskać społeczne zaufanie. - Chodzi o odwagę w nazywaniu rzeczy po imieniu. Nie chcemy stosować jakiegoś języka uników. Chcemy powiedzieć jasno o tych 23 duchownych z diecezji sosnowieckiej, którzy byli oskarżeni o takie czyny - stwierdził.

Odnosząc się do skandali obyczajowych z udziałem księży diecezji sosnowieckiej, które kilka lat temu nagłośniły media, bp Ważny zapewnił, że kwestie te będą komunikowane w swoim czasie. Wyjaśnił, że wymagają ona poszerzonego audytu, komentarza i badań. Zdaniem bpa Ważnego raport jest początkiem procesu, a nie jego finałem. Zaznaczył, że dokument obnażył nie tylko winy jednostek, ale przede wszystkim grzechy administracyjne. - Bałagan, brak procedur, ignorancję, milczenie, bagatelizowanie pewnych spraw. To niestety jest nasza historia i to jest diagnoza, którą otrzymaliśmy, ale po tej diagnozie potrzebna jest operacja, potrzebne jest leczenie - stwierdził.

Dodał, że otrzymał od komisji konkretne wskazania i wytyczne, z których niektóre już zostały zrealizowane. Poinformował, że w diecezji wprowadzone zostały zmiany personalne i strukturalne. Zapowiedział powołanie osoby, która będzie dbała o wdrożenie tych rekomendacji.

Polacy już nie UFAJĄ Kościołowi. To jest MAFIA! Oni SZCZUJĄ na KOŚCIÓŁ! To robota DIABŁA! - Komentery
Co ludzie powiedzą?
Czy Pan OSZALAŁ? Zabrać ludziom RELIGIĘ? Polacy są WŚCIEKLI. Z Kościołem jeszcze żaden rząd nie wygrał!