Strażacy pomogli 2-latkowi. Głowa utkwiła mu w nakładce na toaletę
O tym, że straż pożarna jest w stanie pomóc nawet w najbardziej nietypowych sytuacjach, wiadomo nie od dzisiaj. W końcu nie raz pomagali np. przy zdejmowaniu ciasnych pierścionków labo uwalniali poszczególne części ciała, które utkwiły w ciasnych miejscach albo przedmiotach. Zresztą, nie tylko ludziom pomagają. Niejednokrotnie pomagali też zwierzętom, które zaklinowały się w ogrodzeniach, bądź ich głowy utkwiły np. w słoiku czy puszce.
Tym razem sprawa dotyczy Rybnika, a sprawę jako pierwszy opisał portal rybnik.com.pl Na tamtejszą komendę w czwartek, 8 stycznia około godz. 11 zgłosiła się matka z 2-letnim dzieckiem. To, co przykuło uwagę strażaków, to "odzienie", jakie miało na głowie dziecko.
Maluch w domu założył na głowę nakładkę na ubikację, której nie dało się zdjąć. Strażacy rozcięli bezpiecznie nakładkę i zdjęli ją z głowy chłopca – relacjonuje asp. Wojciech Kasperzec, oficer prasowy PSP Rybnik w rozmowie z portalem rybnik.com.pl
Chłopczyk, jak podkreślił rzecznik strażaków, był całą sytuacją mocno zestresowany, co nie zaskakuje. Nikt raczej nie lubi mieć na sobie czegoś, czego nie da się w żaden sposób zdjąć. By złagodzić jego stres i zniwelować negatywne wspomnienia, dziecko dostało od strażaków pluszowego misia-strażaka.
Inne, nietypowe interwencje strażaków
Co ciekawe, podobną interwencję, ale wobec 2-letniej dziewczynki, mieli strażacy z OSP Skwierzyna w województwie lubuskim blisko 2 lata temu. Zostali wtedy wezwani na jedno z osiedli, gdzie mieszkała dziewczynka. Akcja, podobnie jak w przypadku z Rybnika, została przeprowadzona sprawnie i bezpiecznie.
Rok temu w miejscowości Brdów doszło do nietypowej sytuacji. W Brdowie w powiecie kolskim doszło do kolizji dwóch aut. Mimo-oblodzenia i trudnych warunków, jednostka strażaków z pobliskiego OSP dotarła na miejsce już 4 minuty po zdarzeniu, w tym jeden ze strażaków, który dotarł na miejsce... w bieliźnie.